Igłoterapia sucha
Igłoterapia sucha

Kiedy ciało odmawia posłuszeństwa.

A ból nie pozwala odpocząć. Igłoterapia sucha sięga tam, gdzie palec już nie sięga — prosto w punkt spustowy mięśnia.

Czas zabiegu
30–45 minut
Cena od
150 zł
Efekt
ulga w 24–48 h

Kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, a ból nie pozwala odpocząć…

Życie z przewlekłym bólem lub ciągłym napięciem potrafi potwornie zmęczyć. Wiesz, o czym mówię, jeśli rano budzisz się zesztywniały, w ciągu dnia zmagasz się z tępym bólem karku, barku czy pleców, a wieczorem nie możesz znaleźć wygodnej pozycji do snu.

Najgorsza w tym wszystkim jest bezradność. Kupujesz kolejne maści, chodzisz na masaże, które przynoszą ulgę tylko na chwilę, i zaczynasz myśleć, że „taki już Twój urok”.

Nie, to nie Twój urok. Twoje mięśnie po prostu znalazły się w pułapce, z której same nie potrafią się wydostać. I to jest ten moment, w którym warto pomyśleć o igłoterapii suchej.

Twoje obawy

Rozumiem Twój strach. Sam też bym się wahał.

Kiedy po raz pierwszy wspominam moim pacjentom o igłoterapii, w ich oczach niemal zawsze widzę to samo: niepokój, opór i lekkie przerażenie. I wiesz co? Zupełnie mnie to nie dziwi. To całkowicie naturalna reakcja obronna. Nikt z nas nie lubi igieł.

Zanim jednak skreślisz tę metodę, pozwól, że wyjaśnię Ci, dlaczego to, co robimy w gabinecie, nie ma nic wspólnego z Twoimi dotychczasowymi wspomnieniami z przychodni lekarskiej:

To nie jest ta sama igła

Igły medyczne (do zastrzyków czy pobierania krwi) są grube, ostre i ścięte tak, by przecinać tkankę i wtłaczać płyn. Igła do igłoterapii jest gładka, pełna w środku i niewiarygodnie cienka — ma grubość zaledwie ludzkiego włosa.

Wprowadzenie jest prawie nieodczuwalne

Przechodzi przez skórę tak delikatnie, że większość pacjentów pyta: „To już?”, zanim w ogóle zorientują się, że zabieg się zaczął.

Mechanizm działania

Dlaczego akurat igła, skoro można użyć dłoni?

Jako fizjoterapeuta uwielbiam pracę manualną, ale dłonie mają swoje ograniczenia. Kiedy mięsień jest przeciążony, zestresowany lub zmieniony chorobowo, kurczy się tak mocno, że tworzy wewnątrz mały, twardy i niedokrwiony guzek (nazywamy go punktem spustowym).

Ten guzek potrafi promieniować bólem na całe ciało — spięty punkt na szyi może wywoływać ból głowy, a problem w pośladku może udawać rwę kulszową.

Gdybym próbował rozbić ten punkt silnym uciskiem kciuka, musiałbym mocno ugniatać wszystkie zdrowe tkanki leżące nad nim. To byłoby bolesne i mało precyzyjne.

Igła działa inaczej. Omija zdrowe warstwy i trafia precyzyjnie w samo centrum problemu. Kiedy dotyka napiętego pasma, mięsień wykonuje jeden krótki, głęboki skurcz — to znak, że blokada puściła. W tym jednym momencie do tkanek wraca krew, tlen i upragnione rozluźnienie.

Po zabiegu

Czego możesz się spodziewać?

Nie obiecuję cudów po jednej sekundzie — ciało potrzebuje czasu na regenerację. Po zabiegu możesz czuć się tak, jak po intensywnym treningu na siłowni. Ten lekki dyskomfort mija po 1–2 dniach, a w jego miejsce pojawia się lekkość i swoboda ruchu, jakiej prawdopodobnie nie czułeś od miesięcy.

Pracujemy w Twoim tempie.

Nigdy nie robię niczego wbrew pacjentowi. Przed każdym ruchem tłumaczę, co będę robił. Jeśli w trakcie wizyty poczujesz, że to jednak nie jest metoda dla Ciebie — po prostu odłożę igły i pomożemy Twojemu ciału za pomocą innych, w 100% manualnych technik.

Nie musisz cierpieć i nie musisz się bać. Przyjdź, zbadamy problem i wspólnie zdecydujemy, co będzie dla Ciebie najlepsze.

Zrób pierwszy krok.

Umów konsultację — porozmawiamy, zbadam Cię i wspólnie zdecydujemy, czy igłoterapia jest dla Ciebie.